Pole Mokotowskie – brat bliźniak Lotniska Rakowice-Czyżyny

Kraków, Warszawa – wspólna sprawa. Tak można zacząć ten wpis o dwóch historycznych lotniskach, które powstały i funkcjonowały niemal w tym samym czasie i z których jako naród możemy być dumni. O tym, dlaczego krakowianie powinni się zainteresować Polem Mokotowskim i co z tego wynika – przeczytają Państwo w poniższym tekście.




Dwie historyczne stolice, dwa wielkie miasta o dumnej historii, dwa zabytkowe lotniska. Rakowice-Czyżyny i Pole Mokotowskie więcej łączy, niż dzieli. Powstanie obu lotnisk miało miejsce w okresie tuż przed I wojną światową, ich rozkwit to okres międzywojenny, a schyłek i likwidacja nastąpiły we wczesnym PRLu.

Co ważne – w obu przypadkach mamy tu do czynienia z tym aspektem dziedzictwa historycznego i kulturowego Polski, które jest mi szczególnie bliskie. Postęp techniczny, nowe trendy, realizacja marzeń i pasji, na miarę swojej epoki. Wspaniałe osiągnięcia i sukcesy. Pozytywny i budujący aspekt polskiej historii, oparty o naukę, technikę i sukcesy, a także zieleń i rekreację, a nie tylko historię przegranych powstań i klęsk wojennych.

Lotnisko Mokotowskie powstało w 1910 roku, lotnisko Rakowice-Czyżyny w roku 1912. Oba w czasie swojego funkcjonowania odegrały ogromną rolę w rozwoju polskiego lotnictwa. To właśnie tu działa się historia – i to taka na skalę ogólnoeuropejską. W obu przypadkach jednak ta lotnicza historia wymaga lepszego niż obecnie upamiętnienia i ochrony.

I tu przechodzimy do meritum. Otóż na terenie Lotniska Rakowice-Czyżyny powstało jedyne w Polsce i jedno z niewielu w Europie Muzeum Lotnictwa. Krakowskie lotnisko mimo okrajania i zabudowy wciąż wygląda jak lotnisko i ma szansę zachować swój historyczny charakter – oczywiście o ile uda się zablokować plany zbudowania tu Cogiteonu wraz z betonową siecią dróg, placów i parkingów, które bezpowrotnie zniszczą to miejsce. Mamy więc widoczne lotnicze dziedzictwo – ale też widmo jego rychłej utraty, bezpowrotnego zniszczenia dla doraźnych korzyści pewnego wąskiego lobby.

Z kolei na terenie Pola Mokotowskiego powstał ogromny park. Ma on powierzchnię 73 hektarów i jest większy, niż największy w Krakowie Park Lotników Polskich (60 ha). To taki „warszawski Central Park”. Odpowiednik tego, czego chcą Krakowianie, którzy podpisali petycję w sprawie utworzenia „Krakowskiego Central Parku” na naszym dawnym lotnisku w Czyżynach – link do petycji to: www.petycjeonline.com/parklotnisko

Pole Mokotowskie nie ma jednak aż tak wyraźnego lotniczego charakteru, jak zagrożone zabudową Błonia Czyżyńskie. To jednak można zmienić – nawet nie tyle poprzez przebudowę parku, ale poprzez różne imprezy lotnicze i wystawy czasowe. Moim pomysłem jest m.in. zorganizowanie na Polu Mokotowskim czasowej wystawy lotniczej na bazie eksponatów wypożyczonych z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Oczywiście odpłatnie, tak by niedofinansowane przez poprzednie i obecne władze Małopolski muzeum choć trochę zarobiło i zyskało środki na realizację swoich celów statutowych. Budżet ogromnie zasłużonej instytucji jaką jest Muzeum Lotnictwa, opiekującej się nie tylko eksponatami ale też przyległym do muzeum parkiem, jest dwukrotnie niższy, niż budżet nieistniejącego de facto Cogiteonu. Fajne jest wspieranie nauki i tworzenie nowych instytucji, ale miejmy świadomość, kosztem czego jest to robione. Otóż kosztem rażącego okrojenia i niedoinwestowania innej wojewódzkiej instytucji kultury, jaką jest Muzeum Lotnictwa. Kosztem braku środków na odbudowę hangarów i dokupienie terenów od Politechniki i prywatnych właścicieli na cele związane z powiększeniem Lotniczego Parku Kulturowego. I wreszcie, kosztem braku zabezpieczenia unikalnych eksponatów, w tym wydobytego z dna Bałtyku samolotu, który niszczeje na deszczu.

Moją intencją jest powiązanie ze sobą obu tematów i integracja krakowskiej oraz warszawskiej społeczności, dla której ważne jest któreś z tych miejsc. Krakowianie mogą pomóc Warszawiakom w przypomnieniu i odkryciu na nowo lotniczego dziedzictwa Pola Mokotowskiego. Nasi warszawscy przyjaciele pomogą natomiast zwrócić uwagę Polski i Europy na problem niszczenia przez instytucje publiczne Błoń Czyżyńskich – historycznej łąki otaczającej pas startowy, na której podobnie jak na Polu Mokotowskim rodziła się lotnicza historia Polski.

O szczegółach będziemy informować m.in. na Facebooku. Zapraszam serdecznie do grupy „Pole Mokotowskie – sympatycy dawnego lotniska”. Będę też wdzięczny za wszelką możliwą pomoc w popularyzacji tej grupy – w tym zaproszenie do niej waszych znajomych z Krakowa, Warszawy, a także pasjonatów lotnictwa i historii. Link do grupy:

www.facebook.com/groups/polemokotowskie

Jakub Łoginow

Fot. „HISTORIA POLSKI 1914-1939” Narodowe Archiwum Cyfrowe (Sygnatura: 1-W-3072-1)




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *