Raport na zakończenie działalności publicznej w 2020 roku w Krakowie

Z przyczyn na które nie do końca miałem wpływ, we wrześniu 2020 zakończyłem pracę w charakterze eksperta think-tanku „Kraków dla Mieszkańców”. Poniżej przedstawiam raport z mojej działalności publicznej w roku 2020. Zgodnie ze wcześniejszą deklaracją o wygaszaniu mojej działalności samorządowej, w nadchodzącym 2021 roku mogę jedynie dokończyć już rozpoczęte projekty w Krakowie (w tym dotyczące kolei miejskiej) oraz napisać podsumowania dotyczące zrealizowanych tematów. Nie mogę natomiast rozpoczynać nowych zadań związanych z krakowskim samorządem.

Dzięki Państwa zaufaniu osiągnęliśmy wspólnie sporo sukcesów, m. in. obrona Paprociowego Lasu i Lasku Czyżyńskiego czy reaktywacja przystanków kolejowych w Luboczy i Wadowie. W wielu tematach nasz nacisk spowodował, że urzędnicy i politycy rozpoczęli w końcu prace przygotowawcze, które dadzą efekty za kilka lat (np. przebudowa ul. Niepokalanej Panny Marii, Park Woźniców, chodnik na Isep, kolej do Łęgu). Niestety nie będę miał już możliwości skutecznie powalczyć o budowę brakujących chodników i kanalizacji na osiedlach peryferyjnych oraz o przebudowę lokalnych ulic, o których Miasto zapomniało – szczególnie zależy mi na ul. Barwnej, Łozińskiego, Niebyłej, Podbipięty. W 2021 roku czeka nas ostatnie wspólne wyzwanie, jakim jest inicjatywa uchwałodawcza dotycząca kolei miejskiej na Dużej Obwodnicy i linii nr 947 do Łęgu. Zapraszam zatem do lektury raportu i dziękuję za wszystkie dotychczasowe spotkania, rozmowy i wspólne działania. Pozostańmy w kontakcie w temacie kolejowym – ostatnim, ale być może najważniejszym.




Spis treści

1. Działania na rzecz Łęgu
2. Kolej miejska, w tym reaktywacja przystanków w Luboczy i Wadowie
3. Błonia Czyżyńskie – ochrona historycznego lotniska przed zabudową
4. Pozostałe lokalne działania w Zachodnich Czyżynach
5. Ocalenie Paprociowego Lasu przed sprzedażą i zabetonowaniem
6. Lasek Czyżyński, ulica Cichociemnych AK i okolice
7. Osiedla peryferyjne
8. Lasy dla Krakowa
9. Niezmotoryzowani krakowianie z dostępem do górskich szlaków oraz inspirującej Słowacji

1. Działania na rzecz Łęgu

Rok 2020 zacząłem od walki o realizację dawno potrzebnych zadań dla Łęgu, które przez ponad 20 lat były ignorowane przez urzędników i radnych. To między innymi: przebudowa ul. Niepokalanej Panny Marii a po niej – ulicy Podbipięty wraz z budową brakujących chodników, chodnik na Isep, budowa dawno obiecanych rond na obu końcach ulicy Sołtysowskiej, skatepark w Łęgu, a także utworzenie Parku Woźniców wraz z alejkami i chodnikami łączącymi ul. Sołtysowską z ulicą Tomickiego oraz Podbipięty z ulicą Padniewskiego. To także aktywne działania na rzecz kolei miejskiej do Łęgu, o czym szczegółowo w punkcie dotyczącym kolei.

Na początku 2020 roku założyliśmy wraz z ekipą z Fajnego Domu petycję w sprawie inwestycji drogowo-kolejowych w Łęgu. Rozniosłem kilka tysięcy ulotek, petycję podpisało ponad tysiąc osób. Następnie przez cały rok pilnowaliśmy, by urzędnicy i radni zajęli się tematami poruszonymi w petycji, co budziło bardzo duży opór i falę niezadowolenia ze strony władz Czyżyn i wpływowych polityków (m. in. Krzysztonka i Moksy). Nasz nacisk i upór przyniosły jednak skutek. Po dwudziestu latach w końcu zmusiliśmy polityków do rozpoczęcia prac projektowych nad przebudową ulicy Niepokalanej Panny Marii, zadanie ma być realizowane w kolejnych latach. Mimo odrzucenia projektu Parku Woźniców przez prezydenta Jacka Majchrowskiego, urzędnicy, politycy i radni zadeklarowali, że rozpoczną prace nad chodnikami łączącymi Sołtysowską z osiedlem Botanika. Wkrótce ma się zacząć budowa ronda na skrzyżowaniu ulicy Sołtysowskiej i Centralnej (o siedem lat za późno), wywalczyliśmy też środki na budowę chodnika na ulicy Isep – nadal jednak trzeba pilnować, by urzędnicy, politycy i radni nie zabrali nam tych pieniędzy. Dzięki naszym naciskom udało się przyspieszyć remonty już istniejących chodników w Łęgu. Efekty podjętych w 2020 decyzji powinniśmy zobaczyć w 2021 i 2022 roku.

Luty i marzec był czasem, który poświęciłem na przygotowanie projektu do budżetu obywatelskiego „Park Woźniców”. Pomysłodawcą parku jest Grzegorz Wajda, który aktywnie działał w tym temacie przez cały rok 2019 i wykonał w ogrom pracy, podobnie jak w kwestii przejścia dla pieszych i chodnika – projekt „Bezpieczniej wzdłuż ulicy Sołtysowskiej”. Napisanie projektu poprzedziłem żmudną kwerendą w terenie oraz w dokumentacji, a także konsultacjami z lokalną społecznością. Projekt został odrzucony przez urzędników pod absurdalnymi pretekstami. Złożyliśmy odwołanie i założyliśmy petycję w obronie Parku Woźniców, którą w kilka dni podpisało ponad tysiąc mieszkańców. Rada Budżetu Obywatelskiego niemal jednogłośnie przywróciła nasz projekt i dosłownie zmiażdżyła urzędników rzeczowymi argumentami. Niestety, finalnie prezydent Jacek Majchrowski osobiście podjął decyzję, by wyrzucić nasz projekt do kosza i nie poddać go pod głosowanie w BO.

Mimo to, sprawa Parku Woźniców nie jest zupełnie przegrana. Dzięki działaniom Grzegorza Wajdy podjęliśmy wspólnie w kilka osób temat parku, nadaliśmy mu nazwę która się przyjęła wśród Mieszkańców, opracowaliśmy bardzo szczegółową koncepcję i wprowadziliśmy temat Parku Woźniców pod publiczną dyskusję na mieście. Oczekiwania społeczne w tej sprawie są jednoznaczne. Myślę że nacisk który wytworzyliśmy powinien prędzej czy później zaowocować powstaniem parku i dawno potrzebnych alejek. Trzeba będzie pilnować tego tematu w 2021 roku i nie odpuszczać – to musi się udać!

Więcej na temat działań dla Łęgu tutaj.

2. Kolej miejska, w tym reaktywacja przystanków w Luboczy i Wadowie

W temacie kolei miejskiej na Małej i Dużej Obwodnicy oraz linii do Łęgu angażuję się od roku 2014. Wcześniejszym sukcesem była uchwała Rady Miasta mojego współautorstwa (wraz z Andrzejem Hawrankiem), która zaowocowała powstaniem przystanku Kraków Olsza. Na przełomie roku 2019 i 2020 zbierałem podpisy pod założoną przeze mnie petycją w sprawie przejazdu kolejowego w Luboczy, z postulatem usprawnienia samego przejazdu oraz reaktywacji przystanków kolejowych Kraków Lubocza, Kraków Nowa Huta i Kraków Nowa Huta Północ. Dzięki zebraniu ponad tysiąca podpisów i wsparciu ze strony Tomasza Warchoła, starania o reaktywację przystanków zakończyły się sukcesem. 15 marca 2020 przywrócono ruch pasażerski w Luboczy i Wadowie i uważam ten fakt za największy sukces 2020 roku.

Nacisk społeczny w sprawie przebudowy przejazdu w Luboczy doprowadził do decyzji o przebudowie tego węzła na dwupoziomowy wraz z doprowadzeniem tu linii tramwajowej (reaktywacja linii do Walcowni i jej przedłużenie). Miasto zleciło właśnie prace koncepcyjne na ten temat, a jeszcze w 2019 roku nie chciało o tym słyszeć. Sporo przed nami, trzeba pilnować tematu by nie ugrzązł w urzędniczych szufladach.

W 2020 roku założyliśmy obywatelski komitet inicjatywy uchwałodawczej Sejmiku w sprawie rozwoju kolei miejskiej na linii nr 947 do Łęgu i na Dużej Obwodnicy Kolejowej. Urzędnicy chcieli nam uwalić ten projekt, ale dzięki mobilizacji Mieszkańców wygraliśmy w odwołaniu i po zakończeniu lockdownu przystąpimy do zbiórki podpisów.

Szczegółowy raport z działań na rzecz kolei miejskiej jest dostępny tutaj – zachęcam do lektury i udostępniania.

3. Błonia Czyżyńskie – ochrona historycznego lotniska przed zabudową

To temat, o którym było głośno i przez który jestem zmuszony zakończyć (stopniowo wygasić) moją działalność samorządową, musiałem też odejść z „Krakowa dla Mieszkańców”. W związku z tym, wcześniejsze plany o moim kandydowaniu w roku 2023 do Rady Miasta Krakowa na ten moment są nieaktualne. Czy słusznie – ocenę pozostawiam Państwu.

Warto pamiętać, że Cogiteon był tylko wierzchołkiem góry lodowej jeśli chodzi o plany zabudowy lotniska. Politechnika Krakowska miała już w roku 2019 zaawansowane plany i zezwolenia na budowę gigantycznego parkingu z kiczowatej kostki fazowanej na terenach zielonych przy pasie startowym. Skutecznie udało mi się powstrzymać tę zabudowę, również poprzez naciski obywatelskie i międzynarodową presję. Gdyby nie one, już dziś w miejscu zielonego lotniska mielibyśmy betonowy parking z obrzydliwej fazowanej kostki i rozjechaną buldożerami okolicę. Z przygotowaniem do budowy sieci dróg, bloków, akademików tuż obok osiedla Akademickiego oraz nowych biurowców. Złość decydentów że im w tym przeszkodziliśmy – niewiarygodnie bardzo widoczna. Oby udało się te tereny uratować, a także zreformować Politechnikę – wspaniałą uczelnię z fatalnymi betonowymi władzami, które nie radzą sobie z wyzwaniami współczesności.

Przez cały ten czas aktywnie angażowałem się w obronę historycznych walorów dawnego lotniska. Mimo że nie jestem radnym, wykorzystałem mało znane możliwości prawne z których w Czyżynach nie korzystał nikt wcześniej i wystąpiłem na Radzie Miasta Krakowa jako autor i referent uchwały kierunkowej w sprawie ochrony dawnego lotniska przed zabetonowaniem. Uchwałę atakował radny Wojciech Krzysztonek ale skutecznie odparłem jego ataki i uchwała przeszła jednogłośnie, to właśnie ona otworzyła drogę do rozpoczęcia procedury wpisu Błoń Czyżyńskich do rejestru zabytków. Założyliśmy stowarzyszenie „Błonia Czyżyńskie”, apelowaliśmy o rozszerzenie wpisu do rejestru zabytków o nowe tereny, nie objęte jeszcze ochroną konserwatorską, o dokupienie terenów zielonych dawnego lotniska celem powiększenia parku przy Muzeum Lotnictwa. Nawiązałem współpracę ze środowiskiem warszawskim celem połączenia sił z miłośnikami Pola Mokotowskiego, założyłem ogólnopolską petycję o nadanie znaku dziedzictwa europejskiego dla Pola Mokotowskiego i Błoń Czyżyńskich, jest na to spora szansa. Popularyzowałem nasze lotnisko i Muzeum Lotnictwa za granicą, np. poprzez artykuły we wpływowej i opiniotwórczej prasie zagranicznej – np. Dennik N (Bratysława).

Nie wiemy finalnie, czym się sprawa skończy. Ale fakt jest faktem – gdyby nie działania za które naprawdę solidnie oberwałem w wielu aspektach, dziś nasze lotnisko nie byłoby już zielone, ale rozjechane buldożerami tak jak kilka lat temu druga strona pasa startowego. Wówczas lokalni radni, politycy oraz czyżyńskie stowarzyszenia podejmowały starania które nie były kontrowersyjne, były właśnie takie ugładzone aby nikogo nie urazić i się nie narazić – i okazały się totalnie nieskuteczne. Podobnie nieskuteczne były starania o obronę Parku Lotników przed okrajaniem i zabetonowaniem. Niestety, ale w takich przypadkach potrzeba niestandardowych i stanowczych działań, w tym również takich, które sprowadzą na ich inicjatorów poważne kłopoty życiowe i zawodowe, które trzeba po prostu zaakceptować. W 2020 roku takie wyzwanie podjąłem. Na razie sytuacja jest taka, że w grudniu 2020 miał być na lotnisku beton, a wciąż jest zielono i przez to jesteśmy mega irytujący dla wpływowych polityków i radnych – bo skuteczni i łamiący ustalony porządek. Piłka wciąż w grze, oby zieleń i dziedzictwo historyczne wygrało!

4. Pozostałe lokalne działania w Zachodnich Czyżynach (Akademickie, Eldorado i in.)

Ze wszelkich rozmów z mieszkańcami os. Akademickiego, Skarżyńskiego oraz Eldorado wynikało jednoznacznie, że najważniejszą dla nich sprawą jest ochrona terenów zielonych dawnego lotniska przed zabetonowaniem. Opinie co do Cogiteonu były podzielone. Większość wolałaby, aby centrum nauki powstało gdzie indziej – na terenie Nowej Huty Przyszłości lub Plazy i aby na Błoniach Czyżyńskich powstał park zamiast MCN. Spora część mieszkańców wspomnianych osiedli (ok. 20%) chciała jednak Cogiteonu w tym miejscu – ale pod warunkiem, że będzie to ostatnia duża inwestycja na lotnisku, dojazd będzie od Bora-Komorowskiego lub w tunelu, a reszta zostanie urządzona na park.

Kolejną ważną kwestią dla mieszkańców była rewitalizacja terenów zielonych dawnego lotniska. Politycy i urzędnicy oraz Politechnika strasznie zaniedbali te tereny. Jako zwykli Mieszkańcy nadrabiamy te wieloletnie zaniedbania m. in. dzięki projektowi w budżecie obywatelskim Województwa Małopolskiego „Park przy Muzeum Lotnictwa. To tylko kropla w morzu potrzeb, ale wykorzystujemy na maksa skromne możliwości, które mamy i z których nie korzystali poprzednicy. Inna sprawa, że wykonawca realizujący wylewkę betonową odstawił fuszerkę i absolutnie nie można doprowadzić do odbioru tego w tej formie, o czym poinformowałem mailowo Muzeum Lotnictwa i Urząd Marszałkowski. Będę pilnować tematu.

Na osiedlu Akademickim niezwykle ważną sprawą jest kwestia miejsc parkingowych i kontrowersyjnych decyzji spółki Akopol w sprawie ich sprzedaży. W tym temacie interweniowałem w latach 2018-19. Udało się częściowo o tyle, że początkowo Akopol chciał zmusić Mieszkańców do wyłożenia ogromnych sum (ok. 10 tysięcy złotych) niemal z dnia na dzień na początku roku 2019, co było dla wielu ludzi szokiem. Dzięki mediacji oraz interpelacjom poselskim które przygotowywałem w ramach współpracy z Grzegorzem Lipcem, udało się to trochę załagodzić i opóźnić.

Wciąż niezałatwione sprawy w okolicy to m. in. remont ulicy Florera (ulica miejska), Skarżyńskiego (własność Politechniki), normalny chodnik łączący Akademickie z Bora-Komorowskiego, remont przejścia podziemnego Akademickie – Oświecenia, a także nasadzenia drzew wzdłuż Bora-Komorowskiego przy przystanku Osiedle Akademickie PK. W tym temacie zgłosiłem projekt do budżetu obywatelskiego, ale urzędnicy go odrzucili, gdyż Politechnika Krakowska (współwłaściciel części działek) nie była zainteresowana współpracą z miastem w tym zadaniu.

W 2020 roku skutecznie interweniowałem w sprawie remontu chodnika wzdłuż al. Jana Pawła II pomiędzy Hotelem Justyna a Lidlem. Urzędnicy chcieli tam położyć absurdalną kostkę fazowaną. Udało się to powstrzymać, chodnik powstał częściowo z asfaltu, a częściowo z kostki bezfazowej, a więc przyjaznej użytkownikom.

Z lokalnych spraw w okolicy należy też nadmienić dwa moje zwycięskie projekty w tegorocznym budżecie obywatelskim miasta Krakowa: Zielona Aleja Bora Komorowskiego w Dzielnicy III oraz Zielona Aleja Bora Komorowskiego w Dzielnicy Mistrzejowice. Dzięki głosom Mieszkańców, w przyszłym roku powstaną nasadzenia drzew i krzewów w pasie drogowym, które choć trochę ucywilizują ten „ściek komunikacyjny” i będą stanowić osłonę przed hałasem oraz spalinami.

W 2020 roku w okolicy udało się też zrealizować kilka tematów, z którymi nie miałem żadnego związku i w związku z tym proszę aby nie przypisywać mi „zasług” w tych kwestiach. Dzięki inicjatywie Macieja Leśniaka powstał chodnik łączący ulicę Markowskiego z Jana Pawła II. Natomiast z inicjatywy Marcina Porady jeszcze sprzed kilku lat zbudowano w końcu schody łączące os. Akademickie z przystankiem autobusowym.

5. Ocalenie Paprociowego Lasu przed sprzedażą i zabetonowaniem

W kwietniu 2020 prezydent Jacek Majchrowski zaproponował, by sprzedać sporej wielkości zalesioną działkę miejską w Starych Czyżynach, w pobliżu ulicy Poleskiej i Dolnomłyńskiej. Prezydenccy urzędnicy przedstawiali ten teren jako „bezimienne nieużytki”. W błyskawicznym tempie podjąłem temat i podjęliśmy wraz z lokalnymi Mieszkańcami skuteczne działania w tej kwestii.  Nie udałoby się, gdyby nie Anna i Piotr Warzyńscy, którzy angażują się w tej sprawie od dłuższego czasu. Zacząłem od spopularyzowania nazwy Paprociowy Las – skutecznie, bo tą nazwą zaczęły się posługiwać wszystkie media, radni, urzędnicy. Kluczem do obrony terenu zielonego jest jego nazwanie, bo nikt nie będzie walczył o bezimienne zarośla, a o Paprociowy Las – to co innego. Założyliśmy fanpage Paprociowy Las i petycję w jego obronie. Skala poparcia społecznego dla obrony lasu przerosła wszelkie oczekiwania. Pod temat zaczęli się podpinać radni Sęk i Krzysztonek, a prezydent w atmosferze skandalu musiał odstąpić od zamiaru sprzedaży lasu. Przy czym temat nadal jest w grze. Gdy sprawa przycichnie, w 2021 roku lobby betonowe zapewne powróci do pomysłu wycinki lasu i spieniężenia go pod deweloperkę, dlatego musimy być czujni.

6. Lasek Czyżyński i okolice

Błyskawiczna akcja z obroną Paprociowego Lasu była powtórzeniem wcześniejszej skutecznej obrony Lasku Czyżyńskiego, w co wraz z Mieszkańcami angażowałem się rok temu (w roku 2019). Niezależnie od obrony lasu, w roku 2019 porwałem się z motyką na Słońce i podjąłem na pozór nierealną inicjatywę na rzecz wyasfaltowania ulicy Cichociemnych AK. Urząd Miasta prowadził wówczas konsultacje na rzecz formy upamiętnienia Armii Krajowej zamiast oprotestowanego pomnika AK pod Wawelem. Wydrukowałem więc formularze konsultacyjne i wpisałem postulat, by w ramach upamiętnienia AK wyremontować i wyasfaltować zapomnianą przez świat ulicę Cichociemnych AK, która na dużym odcinku miała szutrową (błotnistą) nawierzchnię. To skandal i brak szacunku wobec patronów, by ulica Cichociemnych AK była w takim stanie. Przeszedłem się po całej ulicy Cichociemnych i sąsiedniej ulicy Zajęczej i zebrałem podpisy Mieszkańców, a później na spotkaniu w centrum Krakowa poprosiłem o podpis znajomego posła i radnego miasta. Urzędnicy, gdy to zobaczyli, nieoczekiwanie dla wszystkich podjęli temat i wyasfaltowali tę oraz sąsiednią ulicę Sierpową. Coś, o co przez ostatnie 20 lat nikt się nawet za bardzo nie starał bo byłoby to nierealne, w ten sposób stało się faktem.

W roku 2020 kontynuowałem temat ogarnięcia lokalnych spraw w tej okolicy. Wysłałem wniosek o uprzątnięcie terenu z zalegających odpadów oraz ustawienie ławek i koszy na śmieci, pomogłem Mieszkańcom złożyć wnioski o podłączenie do kanalizacji. Wiosną pojawiły się ławki i kosze. Nie ma dla mnie większej satysfakcji, niż skutecznie upomnieć się o okolicę w której mało kto mieszka i przez to urzędnicy i radni przez wiele lat ignorowali temat. Łęg, Węgrzynowice, Wadów, Chałupki, Kościelniki – to miejsca doświadczone przez urzędniczy niedasizm i ignorancję, którym trzeba pomóc i zawsze się o nich upominać, być dla urzędników i polityków wyrzutem sumienia. Tak uważam.

7. Osiedla peryferyjne

Osiedla peryferyjne dzielnic nowohuckich są dla mnie szczególnie ważne, mimo że na nich nie mieszkam. Nigdy nie zapomnę i zawsze będę doceniać zaufanie, którym obdarzyli mnie mieszkańcy tych terenów – zarówno podczas wyborów z 2018 roku, jak i w późniejszej działalności.

We wrześniu 2020 miałem okazję spędzić miłe wakacje w Niemczech i Austrii, w ramach których przemierzałem pieszo i na deskorolce również lokalne duże parki i osiedla peryferyjne, aby poznać tamtejsze rozwiązania pod kątem możliwości ich zastosowania w Krakowie. Przedmieścia Monachium to zupełne zaprzeczenie tych krakowskich. Doinwestowane, zadbane osiedla domków jednorodzinnych i gospodarstwa rolne, z chodnikami, placami zabaw, ścieżkami rowerowymi, dobrze utrzymanymi drogami i stacjami S-Bahnu, czyli kolei aglomeracyjnej. I nie, nie chodzi o to, że to są bogate Niemcy, a Wadów jest biedną Polską. W krakowskich korporacjach zarabia się tyle co w niemieckich. Krakowscy politycy, dyrektorzy miejskich jednostek i radni żyją na poziomie niemieckich polityków, dyrektorów niemieckich jednostek samorządowych i radnych. Centrum Krakowa nie odbiega w niczym od centrum Monachium, wręcz jest tu absurdalnie dużo drogich i niefunkcjonalnych fajerwerków typu krzywa, ale droga kostka granitowa na staromiejskich chodnikach i placach.

A obrzeża? Dwa różne światy. Uważam, że miarą człowieczeństwa i kultury jest to, jak dane miasto i jego elity traktują tych najsłabszych, w tym mieszkańców obrzeży miasta. Kraków nie zdał tego egzaminu a ja nawet jeżeli nie mam na to wpływu (bo przecież nie jestem radnym ani urzędnikiem), staram się być przynajmniej „wyrzutem sumienia” na każdym kroku, przypominającym gdzie się tylko da, że w Wadowie, Chałupkach, Łęgu, Kościelnikach, Kantorowicach i Węgrzynowicach nie ma chodników a często i kanalizacji. A także że istnieje ulica Łozińskiego, Barwna, Niebyła i wiele innych, które od dawna proszą się o przebudowę. Możliwości decyzyjnych nie mam bo radnym nie zostałem i już nigdy nim nie będę, ale tyle mogę zrobić – upominać się o to teraz, zawsze, do znudzenia urzędników i polityków aż się w końcu wezmą do pracy w tym temacie.

8. Lasy dla Krakowa

To moja inicjatywa zapoczątkowana w roku 2014. Mimo że początkowo wydawało się to totalną abstrakcją, doprowadziłem do przyjęcia przez Kraków programu zwiększania lesistości miasta i związanego z tym wykupu gruntów leśnych oraz zalesiania działek w Witkowicach, Pychowicach, Toniach. W roku 2020 nie prowadziłem już jakichś aktywnych działań w tym zakresie, ale był to czas dużej satysfakcji, że możemy obserwować efekty działań z lat wcześniejszych. Zalesienie kilku działek w Witkowicach i wykup sporej części Górki Pychowickiej to rzeczy, które zadziały się w roku 2020. Więcej szczegółów tutaj.

9. Niezmotoryzowani krakowianie z dostępem do górskich szlaków oraz inspirującej Słowacji

Według mojej subiektywnej oceny, ogromną wadą Krakowa jest to, że nasze miasto nie leży nad morzem, czego jednak przecież nie zmienimy. Gdańsk, Gdynia i Sopot są najlepszymi miastami na świecie dzięki lasom i plaży morskiej pośrodku miasta i co byśmy w Krakowie nie zrobili, nigdy nasze miasto nie będzie tak fajne do życia, jak wyżej wymienione. A wiem co mówię, bo tam studiowałem, mieszkałem, podjąłem pierwszą pracę i spędziłem tam najlepsze lata młodego życia. Ale równocześnie krakowianie mają coś, czego nam mieszkańcy Trójmiasta zazdroszczą i to bardzo. Dostęp do gór. Bliskość Słowacji – wspaniałego kraju pełnego górskich szlaków i wielu ciekawych miejsc, takich jak choćby Zamki Orawskie czy trasy rolkarskie znane i podziwiane w całej Polsce. Dostarczającego inspiracji do tego by zrobić lub zorganizować coś inaczej niż my, by uczyć się na ich błędach i sukcesach, czego tak bardzo nie doceniamy. Gdańszczanie mogą wyjść z domu i chwilę później spacerować lub biegać po nadmorskiej plaży. My mamy Tatry i Beskidy na wyciągnięcie ręki, które przy dobrej pogodzie widzimy z okna w Krakowie. Wspaniałe góry i ciekawe sąsiednie państwo, do których da się dojechać w jeden dzień, zdobyć górskie szczyty i tego samego wieczora wrócić do domu. Dla gdańszczan – szczyt marzeń. Tak jak dla nas morska plaża zamiast brudnej Wisły, w której nie można się kąpać.

Niestety, ta przyjemność jest tylko dla zmotoryzowanych, pozostali Mieszkańcy są w tym temacie wykluczeni. To właśnie staram się zmienić – konsekwentnie od wielu lat. Od 2013 roku prowadzę inicjatywę społeczną „Polska – Słowacja – autobusy”, której sukcesem jest uruchomienie unikalnych autobusów transgranicznych Bukowina Tatrzańska – Dolny Kubin / Trstena oraz wsparcie w uruchomieniu pociągów Muszyna – Poprad. Wspierałem i wspieram komercyjne połączenia Yellow Busa umożliwiające Nowohucianom bezpośredni i niedrogi dojazd na szlak tatrzański. W tych tematach aktywnie działałem i będę działać również w roku 2021, popularyzując już istniejące połączenia (zarówno samorządowe, jak i komercyjne) oraz działając na rzecz powstania nowych. Góry i Słowacja nie mogą być dostępne tylko dla posiadaczy samochodów. Oby każdy niezależnie od środka transportu mógł z nich korzystać!

PODSUMOWANIE

Ogromnie dziękuję za wszystkie te dobre rzeczy i sukcesy, które udało się osiągnąć dzięki Państwu zaufaniu. Rok 2020 jest jednak prawdopodobnie ostatnim, w którym udało się zaprezentować tak rozbudowany raport dotyczący działalności samorządowej. Realizowałem ją nie po godzinach, bo to by się nie udało, ale w ramach mojej działalności zawodowej jako ekspert think tanku „Kraków dla Mieszkańców” i koordynator KdM do spraw nowohuckich.

Współpraca ta została zakończona pod wpływem fali hejtu i stalkingu ze strony niektórych mediów, otrzymujących spore zlecenia na patronaty medialne od magistratu. Dla mnie sytuacja jest jasna – praca na rzecz Państwa była wspaniałym doświadczeniem za które dziękuję i chętnie robiłbym to dalej np. jako radny miasta, którym jednak nigdy nie zostanę – sam się przecież na listy wyborcze nie wpiszę. Ogromna satysfakcja za wszystko to, co udało się nam wspólnie dokonać i rozpocząć w tak krótkim czasie. Niedosyt – że można było zrobić więcej. I realne spojrzenie na rzeczywistość. Że jest jak jest. Że trzeba ze sceny zejść, niepokonanym. Ten raport podsumowuje to, co się udało w roku 2020. Rok 2021 w sprawach publicznych będzie się wiązał z dokończeniem spraw dotyczących kolei miejskiej. Resztę zrobią już inni. Lub nie zrobią, ale na to nie mam już wpływu.

Jakub Łoginow




Мокотовське поле — історичний аеропорт, великий парк та українські вишиванки

Якщо живете у польській столиці або це місто Вам цікаве, Ви обов’язково повинні звернути на Мокотовське поле — величезний парк розташований недалеко центру міста. Це місце не так відоме українцям, як Королівський замок, Старе Місто, вулиця Маршалковська чи парк Королівські Лазеньки – тим більше варто присвятити йому кілька слів.




Мокотовське поле розташоване 2 км на південь від Центрального залізничного вокзалу та Палацу культури. Тобто з самого центру столиці туди дістанемось пішки за 20-30 хвилин. Тут знаходиться також станція метро Pole Mokotowskie. Парк має площу аж 73 гектари і є одним із найбільших парків у Польщі. Велика зелена площа та сусідство варшавського “City” дає підстави називати це місце “варшавським Central Park-ом”, через аналогію до його американського взірця.

Мокотовське поле було в XIX сторіччі військовим комплексом. Пізніше, на початку ХХ сторіччя, тут заснували перший на польських землях аеропорт. Саме цей факт дуже важливий — тут (а також на краківському історичному аеропорту Раковіце-Чижини) творилася європейська авіація. Сьогодні на цей факт звертають увагу активісти, котрі хочуть пригадати та популяризувати у Польщі та за кордоном історію авіації. З цією метою була створена група на Фейсбуці “Pole Mokotowskie – sympatycy dawnego lotniska”, до якої сердечно запрошуємо.

Мокотовське поле відоме також українській спільноті у Варшаві. Тут проводилися “паради вишиванок” та українські пікніки. У цих веселих подіях брали участь сотні людей — українських та польських мешканців столиці.

Парк Мокотовське поле — це також культове місце зустрічей варшавської спільноти ролеристів. Умови для катання на роликах тут чудові, є тут ціла мережа асфальтових стежок, а атмосфера великого парку сприяє активності на роликах та скейтборді, а також інтеграції скейт-спільноти.

Якщо ви є на Фейсбуці — щиро запрошуємо до групи “Pole Mokotowskie – sympatycy dawnego lotniska”. Постараємось публікувати там час від часу також матеріали українською мовою. Група доступна за посиланням:

https://www.facebook.com/groups/polemokotowskie/