Wakacyjne weekendowe pociągi Muszyna – Poprad znów kursują! Propozycje wycieczek z transgranicznym pociągiem

W 2019 roku na tory po raz pierwszy od 9 lat wróciły transgraniczne pociągi Muszyna – Poprad. To efekt starań społeczników z obu krajów, którzy zabiegali o reaktywację polsko-słowackich połączeń. Ubiegłoroczne połączenia miały charakter pilotażowy i zakończyły się ogromnym sukcesem frekwencyjnym – skala popularności pociągów przerosła wszelkie oczekiwania. Dzięki temu pociągi wróciły na tory również tego lata – w sezonie 2020 kursują od 27 czerwca do 29 sierpnia.




Pociąg wyruszy z Popradu o godz. 7:30 i 15:27, do Muszyny przyjedzie o godz. 9:10 i 17:11. Natomiast z Muszyny wyjedzie o godz. 9:53. i 17:56, w Popradzie będzie o godz. 11:22 i 19:27.

Pociągi Muszyna-Poprad podobnie jak rok temu będą kursować jedynie w weekendy. Będą one również skomunikowane z wybranymi pociągami w relacji Kraków – Muszyna – Krynica-Zdrój. Rozkład jazdy i cennik można znaleźć na stronie www.malopolskiekoleje.pl

Przywrócenie połączeń kolejowych przez granicę jest efektem wieloletnich starań dwóch działających równolegle inicjatyw społecznych: Stowarzyszenia Miłośników Kolei z Sądeccyzny oraz inicjatywy „Polska-Słowacja-autobusy”, która od 2009 roku zabiegała o przywrócenie transportu publicznego na polsko-słowackim pograniczu i zmianę przepisów tak by łatwiej można było uruchamiać transgraniczne połączenia autobusowe i kolejowe między naszymi krajami.

Pociąg – atrakcja sama w sobie. Zwłaszcza dla dzieci

Jeżeli szukają Państwo malowniczej trasy kolejowej, dobrze trafiliście – linia z Muszyny do Popradu jest z pewnością jedną z najciekawszych w Polsce i okolicach. Praktycznie na całej trasie pasażerowie nie odrywają wzroku od mijanych za oknem widoków, a szczególną atrakcją są one dla dzieci. Inspirująca dolina Popradu, góry, tunel, ruiny średniowiecznych zamków, wreszcie – niesamowity widok na Tatry: takich atrakcji na próżno szukać w innych regionach turystycznych. Przejazd pociągiem nie jest w tym przypadku przykrą koniecznością, ale atrakcją samą w sobie. Zwłaszcza, że pociąg jest nowoczesny, wygodny i klimatyzowany, a bilet kolejowy w przystępnej cenie – przejazd na całej trasie kosztuje zaledwie nieco ponad 20 zł.

Muszyna – ciekawa alternatywa dla Zakopanego

Masz dosyć zakopiańskich tłumów, wszechogarniającej komercji i góralskiego kiczu? Muszyna i sąsiednia Krynica to całkiem ciekawe alternatywy dla każdego, kto lubi góry, ale niekoniecznie muszą być to te najwyższe.

Muszyna ma wszystkie zalety miejscowości turystycznej, jednak bez towarzyszących Zakopanemu wad. Miasto jest zadbane i schludne, z dobrą ofertą noclegową i gastronomiczną, z rozrywkami dla osób w każdym wieku. Znajdziemy tu baseny, trasy rowerowe i rolkarskie, szlaki górskie, atrakcje dla dzieci, jest też gdzie pójść na piwo lub dyskotekę. Z Muszyny są też bardzo dobre połączenia do sąsiedniej Krynicy, która ma bardziej rozrywkowy klimat i pod tym względem nieco przypomina stolicę polskich Tatr. Ogromną zaletą Muszyny i okolic są relatywnie niskie ceny, zarówno noclegów, jak i usług. Za obiad, kawę lub piwo zapłacimy tu zdecydowanie mniej, niż na Podhalu lub na słowackim Podtatrzu. I co ważne, w odróżnieniu od Zakopanego nie będziemy tu mieć wrażenia, że na każdym kroku chcą od nas wyciągnąć pieniądze.

Zabytkowe centrum Muszyny nie jest duże, właściwie to tylko rynek i kilka odchodzących od niego ulic. Rynek jest ładny, ale nie jest to atrakcja tej klasy co zabytkowe centrum Kieżmarku, główny deptak Popradu czy popradzka dzielnica Spiska Sobota, do których możemy dotrzeć transgranicznym pociągiem. Zaletą Muszyny jest jej kompaktowość, wszędzie dojdziemy piechotą i nie zajmie nam to dużo czasu. W Muszynie warto zobaczyć Ogrody Biblijne, Ogrody Sensoryczne wraz z wieżą widokową oraz górujące nad miastem ruiny zamku. Muszyna to także kilka zabytkowych kościołów, pijalnie wód mineralnych oraz baseny termalne. Uroku miastu dodaje przepływająca przez niego rzeka Poprad, ta sama wzdłuż której prowadzi trasa transgranicznej linii kolejowej do miasta, od którego rzeka wzięła swoją nazwę.

Muszyna – baza wypadowa w Tatry Słowackie i na Spisz

Przejazd transgranicznym pociągiem Muszyna-Poprad trwa zaledwie półtorej godziny. Na stacji w Popradzie wystarczy przejść na położony poprzecznie, piętro wyżej peron tatrzańskiej elektryczki i po kilku minutach odjedziemy nowoczesną i wygodną kolejką w samo serce Tatr Wysokich. Pociągi transgraniczne są bowiem skomunikowane z kolejkami w kierunku Starego Smokowca, Szczyrbskiego Plesa i Tatrzańskiej Łomnicy. Te kultowe osady tatrzańskie są atrakcją samą w sobie i w przypadku jednodniowego wypadu pociągiem warto się właśnie do nich wybrać na wycieczkę i obiad u podnóża Tatr Wysokich. Jeżeli chcemy wrócić do Muszyny tego samego dnia, nie zdążymy wybrać się na poważną wyprawę po górach, ale jak najbardziej zdążymy wyjść na szlak w niższe spacerowe partie Tatr, mniej więcej do wysokości 1300 metrów nad poziomem morza. Ze Starego Smokowca można też wyjechać kolejką szynową na Hrebienok, a z Tatrzańskiej Łomnicy kolejką linową na szczyt Łomnica (wyższy, niż nasze Rysy) lub którąś ze stacji pośrednich. Przy czym ze względu na krótki czas pobytu (do Popradu przyjeżdżamy o 11:29, a pociąg powrotny do Muszyny odjeżdża o 15:27), na większy wypad w góry lepiej zarezerwować sobie nocleg już po stronie słowackiej, np. w schronisku. Ale nawet w takim przypadku Muszyna jest dobrą bazą wypadową lub po prostu punktem przesiadkowym na trasie w słowackie góry, albo miejscem noclegu po powrocie z górskich wojaży na Słowacji.

Niekoniecznie jednak trzeba fizycznie wejść na tatrzańskie szczyty, by podziwiać ich piękno. Słowacki Spisz, czyli kraina geograficzna do której należy Poprad i inne miejscowości na trasie pociągu, jest jednym z najbardziej malowniczych regionów Europy Środkowej, porównywany często z włoską Toskanią. Malowniczy górski krajobraz, majaczące w oddali Tatry Wysokie, zielone wzgórza, krystalicznie czyste rzeki, średniowieczne miasta i wioski z architekturą jak z folderu, a do tego wszystkiego zabytkowe ruiny zamków w Plawczu, Starej Lubowni i Kieżmarku – na Spiszu na pewno nie można się nudzić, a każdy wyjazd to niepowtarzalne i zapadające w pamięć wrażenia. Spodoba się zwłaszcza dzieciom, które bardzo lubią takie klimaty – zwłaszcza średniowieczne zamki, które pobudzają dziecięcą wyobraźnię.

Poprad, Spiska Sobota, Kieżmark, Stara Lubownia

Dokąd zatem wybrać się na jednodniową wycieczkę z Muszyny? Można do wspomnianych już osad tatrzańskich, można też do Popradu. Tam na uwagę zasługuje zwłaszcza średniowieczna dzielnica Spiska Sobota, wpisana na listę UNESCO. Ciekawy jest też położony dużo bliżej dworca deptak, czyli plac św. Egida. W Popradzie znajduje się też popularny aquapark (również niedaleko dworca kolejowego), a samo miasto jest ważnym punktem przesiadkowym na trasie do Bratysławy, Koszyc, Pragi i wielu innych popularnych celów podróży (przez miasto przebiega główna magistrala kolejowa Słowacji).

Mocną konkurencją dla Popradu jest położony nieco wcześniej na trasie pociągu Kieżmark (na zdjęciu). To jedno z największych, a zarazem najciekawszych miast na Spiszu, z licznymi zabytkami. Zabytkowe Stare Miasto naprawdę robi wrażenie! Zachował się tu cały kwartał średniowiecznej zabudowy, z ratuszem, murami obronnymi i zamkiem. Samo miasto jest zadbane i rozwinięte, a pod względem infrastruktury rowerowej i rolkarskiej Kraków mógłby się od Kieżmarku uczyć. Niestety, nie bardzo chce – a szkoda, bo Kieżmark mimo małych rozmiarów uchodzi za jednego z liderów w zakresie prorowerowej i prorolkarskiej polityki miejskiej na Słowacji.

Na uwagę zasługują również pozostałe miejscowości, w których zatrzymuje się pociąg. W Plawczu i Starej Lubowni znajdują się średniowieczne zamki, Stara Lubownia to atrakcja turystyczna zasługująca na osobny opis. Z kolei Spiska Biała sama w sobie może nie jest aż tak atrakcyjna, ale warto zwiedzić zabytkowy pałac wraz z ogrodem angielskim położony w Strażkach na obrzeżach miasteczka.

Trasy rowerowe i rolkarskie

Muszyna wraz z transgranicznym pociągiem szczególnie powinna zainteresować osoby nastawione na aktywną turystykę rowerową i rolkarską. Warto w takim przypadku zakwaterować się w Muszynie na dłużej, tak aby zaczepić o weekend i skorzystać z odbywających się w soboty i niedziele przejazdów transgranicznym pociągiem. Na zdjęciu poniżej – trasa rowerowo-rolkarska łącząca Muszynę z Krynicą.

W takim przypadku warto do Muszyny przyjechać kilka dni przed weekendem. Środę, czwartek i piątek wykorzystujemy na przejażdżki rowerowe lub rolkarskie po okolicy po polskiej stronie, a możliwości są naprawdę spore. Rolkarzom polecam zwłaszcza trasę Muszyna – Krynica oraz trasy Velo Dunajec położone nieco dalej na północ. Natomiast w weekend, korzystając z transgranicznych pociągów, można się wybrać na atrakcyjne trasy na słowackiej stronie. Rowerzyści mogą skorzystać z pociągu aby dojechać w któreś ze słowackich miast i wrócić do Muszyny na rowerze (lub odwrotnie) – pociąg jest przystosowany do przewozu rowerów. Z kolei rolkarze mają do dyspozycji nie tylko wspomnianą już trasę Muszyna – Krynica i inne po polskiej stronie, ale także jedne z najciekawszych i najdłuższych tras rolkarskich na Słowacji. Wśród nich: Strelnica – Poprad – Svit, Kieżmark – Zlatna – Strażky, a także Spiska Biała – Tatrzańska Kotlina.

Warto również przypomnieć,  że niedawno wznowił kursowanie samorządowy autobus transgraniczny Bukowina Tatrzańska – Zakopane – Dolny Kubin.  Autobus kursuje codziennie, również poza sezonem.

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *